Przejdź do treści
Fragment obrazu Alfreda Wierusza-Kowalskiego

Wilki (W lutym na Litwie), 1890, olej, plotno, 74,5 x 100 cm, Muzeum Narodowe, Poznan

Czas przywrócony - Śladami Alfreda Wierusz-Kowalskiego

31 lipca 2026 r. w galerii domu aukcyjnego Desa Unicum w Warszawie miał miejsce wernisarz wystawy „Czas powrócony. Śladami Alfreda Wierusza-Kowalskiego”.

Projekt ten powstał z inicjatywy Fundacji im. Alfreda Wierusz-Kowalskiego we współpracy z artystką i fotografką Sylwią Makris. Jego celem jest pokazanie twórczości Alfreda Wierusza-Kowalskiego w nowej, współczesnej formie oraz przybliżenie jej dzisiejszemu odbiorcy. Inspiracją dla Sylwii Makris stały się zarówno obrazy malarza, jak i miejsca szczególnie związane z jego życiem – Monachium i Suwalszczyzna. Artystka nie stara się dosłownie odtwarzać dzieł Wierusza-Kowalskiego, lecz prowadzi z nimi twórczy dialog, przenosząc ich atmosferę, bohaterów i motywy do współczesności. Szczególną rolę w projekcie odegrał Bolesław Bernard Święcicki, potomek Alfreda, który wcielił się w postać swojego przodka i połączył całą serię prac. W realizacji uczestniczyli również inni potomkowie rodziny Wierusz-Kowalskich oraz mieszkańcy Suwalszczyzny. Zdjęcia powstawały w Monachium, Suwałkach i plenerach Suwalszczyzny, tworząc symboliczne połączenie miejsc ważnych dla życia i twórczości malarza. Projekt pokazuje, że sztuka Alfreda Wierusza-Kowalskiego może być inspirująca również ponad sto lat później i przemawiać do odbiorców za pomocą współczesnego języka fotografii. Czas powrócony jest jednocześnie opowieścią o pamięci, rodzinnych korzeniach, tęsknocie za krajem i spotkaniu przeszłości z teraźniejszością.

Tekst autorki Sylwi Makris z katalologu wystawy:

To wystawa, która powstała z potrzeby poszukiwania śladów i znaczeń w przestrzeni, w czasie i w sobie. Zrodziła się na zaproszenie Fundacji im. Alfreda Wierusz-Kowalskiego. Moją inspiracją stała się postać Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Malarza, który przez lata żył w Monachium, ale w sercu nosił Polskę. Jego historia wydała mi się wyjątkowo bliska, bo ja również mieszkam w Monachium. Wiem, jak to jest tworzyć, pracować i żyć z dala od kraju, który wciąż pozostaje częścią mnie. Wiem, jak wygląda codzienność, w której tęsknota staje się siłą napędową, a wspomnienia nabierają blasku, gdy próbuje się je uchwycić w obrazie. Podczas pracy nad projektem wyruszyłam śladami Alfreda. Szukałam miejsc, które mogły być mu bliskie. Nie chciałam iść jego śladami, lecz poczuć jego obecność i spojrzeć na świat tak, jak on go widział. W Suwałkach odkryłam coś zupełnie nowego. Było to dla mnie doświadczenie bardzo osobiste, ponieważ wcześniej Suwałk nie znałam. Okazały się miejscem niemal magicznym, spokojnym, prostym, ale pełnym światła i prawdy. Chodząc po suwalskich łąkach i polach, naprawdę czułam ducha Alfreda. Zastanawiałam się, co malowałby dzisiaj, jakich ludzi wybierałby na swoich modeli, o czym chciałby opowiadać na swoich obrazach. W tym pejzażu, w tej ciszy i przestrzeni, czas jakby naprawdę się zatrzymywał. Przeszłość i teraźniejszość spotykały się w jednym miejscu. Moim Alfredem stał się jego wnuk, Bolesław Bernard Święcicki, który pięknie połączył całą serię obrazów. Czas powrócony jest więc dla mnie próbą rozmowy — z Alfredem, z miejscami i z samą sobą. To nie próba odtworzenia jego życia, lecz dialog dwóch wrażliwości, które mimo ponad stu lat różnicy odnajdują się w tej samej potrzebie tworzenia, uważnego patrzenia na świat i zachowywania go w pamięci. Monachium to miasto, które stało się dla mnie miejscem codzienności i tęsknoty zarazem. Tutaj mieszkam, tutaj tworzę, tutaj próbuję odnaleźć równowagę pomiędzy tym, co obce, a tym, co znajome. To także miasto Alfreda Wierusza-Kowalskiego, przestrzeń, w której odnalazł swoje artystyczne spełnienie, ale w której, podobnie jak ja, zapewne nieraz odczuwał brak Polski. Nie próbuję naśladować Alfreda. Zamiast tego prowadzę z nim rozmowę. Zastanawiam się, jak patrzyłby dziś na to miasto, jak widziałby jego kolory, światło i ludzi. Monachium stało się dla mnie nie tylko tłem, lecz także lustrem, odbiciem mojej tęsknoty i jego obecności. Suwałki to dla mnie przestrzeń bliskości. Mam wrażenie, że Alfred właśnie tam naprawdę czuł się w pełni szczęśliwy. Jest w tym pejzażu coś czystego, pierwotnego, co pozwala na moment uwierzyć, że sztuka może powracać czas.


Sylwia Makris urodziła się w 1973 roku w Gdyni. Po ukończeniu Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Magdaleny Abakanowicz w Gdyni Orłowie pracowała jako rzeźbiarka. W 2007 roku odkryła fotografię, która z czasem stała się jej głównym środkiem artystycznego wyrazu.

W swojej twórczości artystka łączy fotografię z tradycyjnymi technikami malarskimi i rzemieślniczymi. Wielokrotnie przetwarza zarejestrowany obraz kreowanej rzeczywistości, ingerując w zapis cyfrowy, który następnie utrwala przy użyciu technik malarskich. W jej pracach czas rzeczywisty przenika się z historycznym, to, co widzialne, z tym, co wyobrażone, a realne z tym, co stanowi istotę rzeczy.

Obecnie artystka pracuje jako niezależna fotografka w Monachium. Nie robię zdjęć, robię obrazy – powiedziała w jednym z wywiadów. O swoim procesie twórczym mówiła: Projekt szczegółowo powstaje w myślach, a potem przechodzi w przygotowanie. Z powstałego na sesji materiału wybieram zdjęcia do tzw. obrabiania. W moim przypadku nazywam to psuciem. Psuję zdjęcie tak długo, aż przestaje być zdjęciem, a staje się obrazem. Projekty wydrukowane na płótnach obrabiane są dodatkowo lakierami i woskiem.

Do wybranych wystaw Sylwii Makris należą prezentacje w Kunsthalle w Monachium w 2019 i 2022 roku, Galerii Underdog w Londynie w 2018 i 2019 roku, Galerii Last Rites w Nowym Jorku w 2019 roku, Samurai Museum w Berlinie w 2022 i 2025 roku oraz Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w 2018 i 2021 roku.

Wśród wybranych projektów artystki znajdują się Black is colorful z 2025 roku, Metropolis z 2024 roku, Malujcie tak, żeby Polska zmartwychwstała (J. Malczewski) z 2021 roku, Tarot z 2018 roku oraz Old Masters z 2017 roku.

Projekt Czas powrócony. Śladami Alfreda Wierusza-Kowalskiego, zrealizowany na zaproszenie Fundacji im. Alfreda Wierusz-Kowalskiego, jest pierwszym tak dużym przedsięwzięciem Sylwii Makris poświęconym w całości twórczości jednego artysty.

Wybrane strony katalogu